Zgłoś nadużycie w psychiatrii


Informacje o nadużyciach w psychiatrii
prosimy kierować pocztą elektroniczną na e-mail:

iaapa-polska@freenet.de

lub drogą pocztową:

IAAPA Sekcja Polska
c/o Werner-Fuss-Zentrum
Im Haus der Demokratie und Menschenrechte
Greifswalder Str. 4
D-10405 Berlin

 Jak postepować, aby wydostać sie z psychiatryka?

Jak uchronić się przed psychiatrią?

Jak bronić się przed samym sobą?

 

Skargi nadesłane:

26.05.2011

Szanowni Państwo!
Wobec Waszego listu otwartego, postanawiam zglosic z mojej strony naduzycie w psychiatrii: 5 października 2007 ukazal się artykul w torunskich "NOWOSCIACH" Pana redaktora Jacka Kielpińskiego. Jestem autorka "tego" filmiku o wyrzucenie kserokopii dokumentacji medycznej. Podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym podczas, gdy ukazywał się nowy artykuł, pani ordynator zabraniała mi kontaktować się z rodziną oraz z dziennikarzem (wszelki kontakt telefoniczny z chorą wówczas matką, będąca w "normalnym" szpitalu, był zabroniony). Przymusowe leczenie, przymusowe unieruchomienie i przmusowe podawanie "leków", poniżanie, to tylko niektóre z wyczynów personelu "leczącego" mnie. Za karę, że zadzwonilam z telefonu pacjentki, dostalam zastrzyk. Nie wiem z czego, a w dokumentacji medycznej nie odnotowano. Podczas przymusowej izolacji  w szpitalu wykonywałam tzw. połyki, aby wydostac się ze "szpitala".

Najgorsza kara jaka mnie spotkala to bylo "leczenie farmakologiczne". Po jednym z takich pobytów, gdzie zaordynowano mi bodajze 11 "leków" psychiatrycznych i  znalazłam się w szpitalu zakaźnym, z niby podejrzeniem zatrucia pokarmowego. Badania nie wykazały żadnych pasozytów, a zatrucie, uwazam, wynikało z nadmiernej ilości "leków" w organizmie.

Podczas jednego z pobytów umieszczono mnie na sali "ostrej", gdzie przez miesiąc musiałam przebywac z "ciężko chorą", która nie dawała spokoju swoim krzykiem, ani w dzień, ani w nocy. Na moje prośby o przeniesienie na inną salę - odpowiedź psychiatry: "Co? Komfortu Ci się chce?"

Mama pewnego dnia powiedziala do ordynator, że mi siekierę przyniesie, jeżeli tak bardzo jej się boję. Pani ordynator: "Wypraszam sobie takie zarty!" Podczas izolacji w pasach bezpieczenstwa prosiłam o chwilowe zwolnienie na czas załatwienia potrzeb fizjologicznych. Musiałam załatwić sie pod siebie, a pózniej to sprzątać i przebrać pościel.

Dlatego dzis nie biore tych "leków", czuję się dobrze i unikam psychiatrów, chociaż jestem na rencie z powodu "schizofrenii niezróżnicowanej", "paranoidalnej" i nastu innych "diagnoz". Nie wiem co mnie czeka, jak nie będę miała środków do życia, ale wiem jedno - ja chcę życ. Nie widzę "mroczków", nie słyszę innych dźwięków poza tymi, które normalny słyszy i nie gadam od rzeczy. Bycie na "lekach" pogarszało mój stan. Nie chciało mi sie życ i w efekcie wracałam do tego samego "szpitala" po próbie samobójczej. Jakieś błędne koło z którego nie mogłam wyjść...

Pozdrawiam
Katarzyna Trenk


28.11.2010

Dotyczy: Przekręty psychiatrów - "biegłych sądowych" - wystawianie nieprawdziwych, krzywdzących opinii psychiatrycznych:
Jestem młodym człowiekiem niewyobrażalnie zniesławionym, poniżonym i poniżanym. Jestem ofiarą poważnych nadużyć psychiatrycznych w świetle  polskiego prawa, a - co gorsze - sam nie widzę żadnej możliwości pomocy sobie. Jestem typowym przykładem tego, do jakich patologii prowadzą połączone procedury prawne (Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego), stosowane w stosunku do osób zdrowych psychicznie, w połączeniu z psychiatrią i przymusem psychiatrycznym! Byłem zmuszany do badań i szantażowany przez psychiatrów, zamknięty w zakładzie psychiatrycznym bez mojej zgody, przetrzymywany przez ok. dwa miesiące. Po czym zwolniony z opinią braku jakichkolwiek zaburzeń psychicznych! W prasie pojawiają się inne przykłady chronionych przez prawo psychiatrów którzy dopuszczają się nadużyć tego typu - Gazeta Wyborcza: "Przymusowe badania psychiatryczne są bezprawne" i wiele innych przykładów. Uważam że prawo w stosunku do przymusu psychiatrycznego powinno się w Polsce zmienić.
Nadesłał: Adam Piotr Skóra, woj. podkarpackie

09.10.2010
Dotyczy: Szpital Psychiatryczny, ul. Brodowicza 1, 16-070 Choroszcz

Byłam na oddziale zamkniętym powyższego szpitala - przywieziona karetką (pod przymusem). Przeżyłam szereg nadużyć, które spotkały mnie w szpitalu psychiatrycznym:
- Wprowadzanie w błąd odnośnie działań ubocznych leków
- Maltretowanie psychiczne i fizyczne (pobicia) przez personel
- Wyszydzanie skutków ubocznych leków
- Psychiczne maltretowanie przez lekarzy i celowe wprowadzanie w błąd
- Szkody moralne